Co u nas? Jakoś leci :) Damian ma pracę w Polsce ale jest weekendowym mężem i tatusiem. Długi znowu wisza nad nami,eeech...szkoda gadać.
Zima mnie dobija,bo kisimy się w domu przy wielkich mrozach :/
Dziecka rosną i wariują :)
Poczytałam u Babi teksty Leny i od razu mi się Idy grypsy przypomniały :)
Czekamy na kolendę,Ida chodzi i jęczy:
- Mamaaaa,kiedy wreszcie on przyjdzie? czekamy na...książa,....ksiądza....Eeeee....czekamy na Boga!!!(triumfalnie:)
Ksiądz już wychodzi,mówi "szczęść Boże",a Ida mu odpowiada szczęśliwa "Cześć Boże!" - ksiądz się uśmiał do łez :D
skomentuj // 2010-01-27